Każda ze szkół partnerskich miała do przygotowania bajkę o potworze, który stwarza określony problem ekologiczny i społeczny. Szkole polskiej przypadł w udziale problem nadmiernego hałasu. Aby napisać bajkę o Decybelu (potworze lubišcym hałas) wykonano następujšce prace:

  1. Omówiono z uczniami na lekcji przyrody problem hałasu: w jaki sposób powstaje, jakie niesie ze sobš zagrożenia, co zrobić, aby zmniejszyć ilość produkowanego hałasu.
  2. Omówiono z dziećmi na zajęciach z wychowawcą oraz nauczycielem języka polskiego legendy polskie, w których pojawiają się potwory (sposób konstruowania takiej bajki).
  3. Uczniowie głosowaniem wybrali imię potwora.
  4. Dzieci ułożyły plan bajki przy pomocy nauczyciela.
  5. Na podstawie planu każdy uczeń napisał swoją wersję bajki o potworze wywołującym hałas.
  6. Nauczyciele przeczytali wszystkie prace uczniów i ułożyli bajkę zawierającą elementy wielu prac uczniów.
  7. Na zajęciach z plastyki dzieci ilustrowały bajkę o potworze. Z otrzymanych prac wybrano najlepsze, które trafiły do książeczki z bajkami.

W ten sposób powstała bajka, która jest zaprezentowana poniżej.

 

Po tym jak Złodziej Kropelek Wody opuścił pojazd, pozostałe potwory kontynuowały swoją podróż. Kiedy ich statek przelatywał nad piękną zieloną ziemią w środkowej Europie, Decybel usłyszał nieziemskie, cudowne dla swoich uszu wrzaski i krzyki. Potwór chcąc poznać ten wspaniały, hałaśliwy kraj zbudował zjeżdżalnię, którą dostał się w sam środek Polski.

Przybysz z Planety Potworów, który pojawił się w naszym kraju był gigantycznych rozmiarów. Jego głowa wyglądała jak duży subwofer,
a zamiast uszu miał wielkie trąbki. Zęby miały kształt telefonów komórkowych i były żółte jak słońce. Reszta jego ciała zbudowana była z głośników, z których nieustannie wydobywał się ogromny hałas.

Decybel był zadowolony, że odnalazł kraj, w którym jest tak głośno. Już od dawna szukał idealnego miejsca dla siebie. Postanowił zamieszkać w Polsce. Jednak by poczuć się naprawdę szczęśliwym zadecydował namówić ludzi, żeby jeszcze bardziej hałasowali. Wybrał się więc na spotkanie z mieszkańcami Polski. Na początku potwór wzbudzał pewien niepokój wśród ludzi, jednak kiedy z jego głośników zamiast brzęczącej muzyki zaczęła wydobywać się przyjemna dla uszu melodia, zatrzymali się i zaczęli go słuchać.

Decybel zaśpiewał:

– Ziomale moi drodzy (jo, jo, jo, jo). Jesteście w hałas ubodzy. Czy chcecie być szczęśliwi? (jo, jo, jo, jo) To musicie być bardziej hałaśliwi. Na planecie Decybela hałas wszystkich rozwesela. Chcecie być szczęśliwi, bądźcie hałaśliwi!

Ludzie zostali zahipnotyzowani przez potwora tą piosenką i uwierzyli, że hałas ich uszczęśliwi. Wszyscy zaczęli do siebie krzyczeć, słuchać głośnej muzyki. W każdym mieście urządzano koncerty, które wywoływały okropne odgłosy. Gdzie tylko się dało prowadzono głośne roboty drogowe.

Hałas był tak duży, że szyby wypadały z okien, z parków i lasów uciekały zwierzęta, drzewa zaczęły się łamać, trawa żółkła. Nikt nikogo nie słuchał, ludzie nie potrafili już ze sobą rozmawiać. Krzyki, warkoty, dudnienie nie pozwoliły mieszkańcom skoncentrować się, dzieci niczego nie nauczyły się w szkole, wszyscy byli rozdrażnienie i naburmuszeni. Hałas nie przyniósł ob iecywanego szczęścia nikomu oprócz Decybela. Pewnego dnia ludzie postanowili wypędzić potwora z kraju, jednak nie było to takie łatwe. Decybel za nic nie chciał opuścić rozwrzeszczanej Polski, w której już się zadomowił. Mieszkańcy tego niegdyś pięknego, zielonego kraju zdecydowali, że usuną potwora podstępem. Najlepszym lekarstwem na istniejący hałas okazała się cisza. Wyłączono wszystkie głośniki, zakazano krzyku. Imprezy i koncerty odbywały się sporadycznie i tylko w zamkniętych pomieszczeniach.

Po kilku dniach życia w ciszy i spokoju okazało się, że wszyscy są szczęśliwi. Dzieci zgodnie się bawiły, ludzie potrafili znowu ze sobą rozmawiać, a w parkach można było usłyszeć śpiew ptaków.

A co stało się z Decybelem? Zniknął, bo nie umiał znieść życia
w harmonii. Mamy nadzieję, że wszyscy zrozumieli jak niebezpieczny jest hałas. Oby Decybel już nigdy nie powrócił.